sprawozdanie z sesji rocznicowej IFiS PAN (PAN, Warszawa 23.03.2001)

 

Koniec marca to czas kiedy mija wiązka rocznic przywodzących na myśl dwie wielkie postacie polskiej myśli filozoficznej, polskiej nauki. Oto bowiem sto piętnaście lat temu urodził się Tadeusz Kotarbiński, zaś równo sto lat temu Janina Kotarbińska, nadto w bieżącym roku mija również dwudziesta rocznica śmierci Tadeusza Kotarbińskiego - wszystkie te rocznice zostały uczczone przez Naukowe Towarzystwo Warszawskie i Polskie Towarzystwo Semiotyczne uroczystą sesją przygotowaną przez prof. Jerzego Pelca.

Wspomnieniom mistrzów intelektualnych i moralnych polskiej inteligencji sprzyja czas przełomu wieków, czas kiedy żegnamy nauczycieli podsumowując ich dorobek zastanawiając się nad jego aktualnością dla czasów nam współczesnych. Sesja rocznicowa, która odbyła się 23.03.2001 w sali im. Marii Curie Skłodowskiej w Pałacu Staszica Polskiej Akademii Nauk, zgromadziła ponad siedemdziesiąt osób, głównie profesury z większości krajowych ośrodków akademickich wśród których, prócz prelegentów obecni byli m.in. prof. Barbara Stanosz, prof. Renata Grzegorczykowa, prof. Leon Koj, prof. Ryszard Wójcicki, prof. Andrzej Grzegorczyk, prof. Wojciech Gasparski, prof. Mieczysław Omyła, prof. Wojciech Sady, prof. Adam Nowaczyk, prof. M. Strzałecki, prof. Witold Strawiński.

Na program sesji złożyły się następujące wystąpienia przygotowane przez znakomitych uczniów i sympatyków wybitnych filozów warszawskich:

Jerzy Pelc - "Wprowadzenie"
Adam Kotarbiński
- "Wspomnienie o moich rodzicach".
Marian Przełęcki - "Co zawdzięczam Tadeuszowi Kotarbińskiemu".
Jan Woleński
- "Realizm radykalny".
Bogusław Wolniewicz - " Kotarbiński a Elzenberg".
Ewa żarnecka - Biały - "Filozoficzne założenia prakseologii".
Zdzisław A. Zięba - "Wspomnienie o prof. Janinie Kotarbińskiej".
Henryk Hiż - "Tadeusz Kotarbiński - uczeń warszawskiego p
ozytywizmu".

O
rganizator spotkania Jerzy Pelc w przedstawionym wprowadzeniu przypomniał uczestnikom spotkania sylwetkę profesora Tadeusza Kotarbińskiego wraz z najbardziej znamiennymi ideami jego filozoficznego programu.

Tadeusz Kotarbiński (1886-1981) uczeń Kazimierza Twardowskiego był jednym z czołowych logików i filozofów polskich minionego stulecia, twórcą nauki o sprawny działaniu tzw. prakseologii. W latach 1919-1961 prof. Uniwersytetu Warszawskiego, 1945-1949 pierwszy rektor uniwersytetu w Łodzi, zaś w latach 1957-1962 prezes Polskiej Akademii Nauk, członek wielu międzynarodowych towarzystw naukowych i akademii nauk, od 1927 do śmierci - prezes Polskiego Towarzystwa Filozoficznego.

W filozofii stworzył koncepcję nazywaną konkretyzmem (reizmem lub pansomatyzmem) w etyce rozwijał stanowisko tzw. etyki niezależnej, zajmował się szerokim zakresem logiki formalnej, semantyki logicznej i historią logiki wywierając ogromny wpływ (również swoją postawą nauczycielską) na rozwój nauk filozoficznych i wzrost kultury logiczno - semantycznej w społeczeństwie polskim.

Prof. Jerzy Pelc zwrócił uwagę zebranych na wspaniałe dary nauczania, pozyskiwania sympatii ludzi i usposobiania ich - do podejmowania dociekań naukowych jakimi cieszył się Tadeusz Kotarbiński i zarażał swoje otoczenie. Grono uczniów i najbliższych współpracowników Tadeusza Kotarbińskiego obejmowało tak wspaniałych uczonych jak m.in. prof.prof. Klemens Szaniawski, Henryk Stonert, Tadeusz Pszczołowski, Jan Białostocki, Marcin Czerwiński, Zdzisław Libera, Adam Miller, Henryk Hiż oraz zgromadzeni na sesji jubileuszowej prof.prof. Barbara Stanosz, Jerzy Pelc, Marian Przełęcki, Bogusław Wolniewicz
We wspomnieniach prof. Pelca nie mogło zabraknąć informacji o wpływie jaki Kotarbiński wywarł na Warszawską Szkołę Logiczną zwłaszcza na prof. Stanisława Leśniewskiego (ściśle biorąc Leśniewski i Kotarbiński wspólnie rozwijali filozofię reizmu wzajem bagatelizując swój osobisty udział jego tworzeniu) współtwórcy reizmu w wersji ontologicznej oraz semantycznej i prof. Alfreda Tarskiego, a także na całe pokolenia Polaków za sprawą znakomitego podręcznika Elementy teorii poznania, logiki formalnej i metodologii nauk (1929).

Referując wybrane z spośród wielu ważnych idei Tadeusza Kotarbińskiego Jerzy Pelc wskazywał, iż stworzoną przez siebie prakseologię pojmował jako jeden z trzech działów etyki (każdy z nich próbuje odpowiednio udzielić odpowiedzi na pytanie: jak działać sprawnie, jak działać by unikać konfliktów, jak działać ku szczęśliwości). Natomiast pisząc Elementy stworzył podręcznikowe ucieleśnienie metafilozofii filozoficznej szkoły lwowsko-warszawskiej, zalecającej jasność, precyzję, dbałość o należyte uzasadnienie głoszonych tez oraz ujawnianie zagadnień pozornych i źle postawionych. Program ten w języku Tadeusza Kotarbińskiego nazywany był małą filozofią (w opozycji do wielkiej filozofii rozwijającej wszechogarniające systemy filozoficzne).

W zakresie etyki głosił bohater sesji poglądy nazywane etyką niezależną, której ucieleśnieniem miała być postać opiekuna spolegliwego (tak opacznie i nieszczęśliwie pojmowana przez przedstawicieli środków masowego przekazu i polityków jako postać ulegająca wpływom nie zaś tak jak źródłowo twierdził Tadeusz Kotarbiński) - pięknym i lapidarnym zapisem programu T. Kotarbińskiego w tym zakresie był taki oto czwór wiersz:
"lub robić coś
kochaj kogoś
żyj poważnie
nie bądź gałganem".

Rozwijanym rzecz jasna w szczegółowe i precyzyjne dyrektywy np. mierz zamiary na siły, dawaj pierwszeństwo działaniom ważniejszym (czyli chroniącymi przed klęską elementarną). Warte zapamiętania jest przywołane przez Jerzego Pelca rozróżnienie czynów haniebnych i czcigodnych jakim T.Kotarbiński próbował zastąpić notorycznie niejasną opozycję aksjologiczną zły - dobry.

Szczęśliwie nie brakowało w wystąpieniu wstępnym także motywów społeczno -historycznych trzeba bowiem pamiętać, że wokół postawy obywatelskiej Tadeusz Kotarbiński w pierwszych latach powojennych narosło wiele nieporozumień ponieważ wybitny filozof nie pozostawał nigdy obojętny na sprawy społeczne, co nie zjednywało mu sympatii przedstawicieli inteligencji, którzy atakowali go za nadmierną ich zdaniem współpracę z twórcami powojennego ładu społecznego, zaś zwolennicy tego ładu atakowali Kotarbińskiego za nadmierny dystans do państwa socjalistycznego. Podejmując tą kwestię Jerzy Pelc przypomniał obrazowe porównanie Tadeusza Kotarbińskiego, który mawiał "dobrze zorganizowane społeczeństwo winno przypominać orkiestrę, tylko dlaczego ideałem orkiestry miałaby być orkiestra wojskowa?" I dodawał "Aby dobrze grać trzeba najpierw dobrze oddychać!"

Następne wystąpienie syna Janiny i Tadeusza Kotarbiński - Adama przepełnione było motywami osobistymi ukazującymi wielkość i niezwykłość osobowości Tadeusza Kotarbińskiego. Adam Kotarbiński podkreślał znaczenie w ugruntowywaniu pamięci o ojcu i społecznym przyswajaniu jego dorobku - rodziny szkół im. Tadeusza Kotarbińskiego, z Wyższą Szkołą Pedagogiczną w Zielonej Górze na czele. Zwracał także uwagę na fakt, że obszarem szczególnych zainteresowań Tadeusza Kotarbińskiego była edukacja starszej młodzieży do której w większości adresowany był jego trud dydaktyczno-wychowawczy.

Jako niezwykle interesujący pomysł dydaktyczny warto odnotować sposób prowadzenia przez Tadeusz Kotarbiński konspiracyjnego seminarium w trakcie trwania drugiej wojny światowej, kiedy to, wraz z seminarzystami wychowywali Emila - fikcyjną postać stwarzającą rozliczne trudności - w oparciu o lekturę m.in. pism społecznych Bertranda Russella.

Tadeusz Kotarbiński widziany oczami syna jawi się nam jako postać, którą charakteryzuje dojrzała postawa opanowanej emocjonalności (objawiająca się m.in. brakiem gniewu, tłumieniem innych silnych emocji - prof. Tadeusz Kotarbiński płakał tylko raz gdy zmarł młodszy brat Adama) równocześnie reagującej żywiołowym śmiechem. Jako ojciec Kotarbiński nie przywiązywał specjalnej uwagi na rozwój fizyczny swoich synów ograniczając wypowiedzi na te tematy do sympatycznych docinków np. o narciarstwie: "zimno, ślisko, mokro i twardo - o co w tym wszystkim chodzi?". Swój udział w rozrywkach sportowych ograniczał do gry w zabawę przypominającą kręgle, w której to grze był mistrzem nie do pokonania.

Adam Kotarbiński poinformował osoby zgromadzone na sesji jubileuszowej o słabo znanym fakcie dotyczącym życiorysu Tadeusza Kotarbińskiego i jego braci, a mającym wymiar wielce symboliczny, otóż:

Kazimierz zginął od kul Ukraińców; Mieczysław zginął od kul Niemców; Janusz zginął od kul Sowietów; Zaś na życie Tadeusza zakusy czyniły polskie bojówki....

Profesor pytany przez swoich bliskich o stosunek do władz PRL miał odpowiadać: "najlepsi z nich wymagają współpracy".

Adam Kotarbiński zakończył swoje wystąpienie anegdotą obrazującą sposób myślenia twórcy nauki o sprawny działaniu. Przebywając na wakacjach w Szlembarku Kotarbiński jak co rano, udał się na zakupy do odległego o kilkaset metrów sklepu, w jakiś czas po powrocie do pensjonatu stwierdził, iż zgubił pióro. Wówczas usiadł przy stole chwilę zamyślił się, po czym udał się nad strumień (który każdorazowo przekraczał idąc do sklepu) ... i wyłowił zagubione pióro!

W następnym wystąpieniu prof. Marian Przełęcki mówił o wpływie jaki wywarł nań i jego sposób uprawiania filozofii prof. Tadeusz Kotarbiński. Podstawowego rysu tego wpływu upatruje Marian Przełęcki we "wzorze na życie", który był ważniejszy od wszystkich wpływów teoretycznych. Jeśli chodzi o sposób uprawiania filozofii to podstawową zupełnie sprawą jest przejęcie przez M.Przełęckiego sympatii dla programu tzw. małej filozofii będącej wyrazem swoistego racjonalizmu rozpoczynającego filozofowanie od skrupulatnej analizy pojęć, umożliwiającej zdanie sobie w pełni sprawy ze struktury podejmowanego zagadnienia.

Marian Przełęcki nie ukrywał swych sympatii dla rozwijanego przez Kotarbińskiego ale również przez K.Ajdukiewicza reizmu semantycznego czyli takiego sposób mówienia, w którym desygnatami słów mogą być tylko nazwy rzeczy Równocześnie autor wystąpienia odrzucił reizm ontologiczny, który jego zdaniem jako teza ogólna jest fałszywa.

Ze szczególną atencją prof. Marian Przełęcki odnosił się do filozoficznej teorii poznania przedstawionej przez Kotarbińskiego w jego Elementach będących konsekwentnie reistyczną realizacją programu reizmu (czyli ontologii ograniczającej zakres dociekań do bytów dobrze okreśłonych np. zasadą identyczności) sporze realizm /idealizm.

Najwięcej uwagi poświęcił w swoim wystąpieniu prof. M.Przełęcki zagadnieniom etycznym niezwykle bliskim T. Kotarbińskiemu rozwijającemu tzw. etykę niezależną określaną także etyką spolegliwego opiekuna, etyką ewangeliczną czy wreszcie etyką litości. Zbieżność zapatrywań na kwestie aksjologiczne prelegenta i bohatera jego opowieśclizm.i zasadzają się na tym samym fundamencie tj.: racjonalizmie, humanizmie, ateizmie (w tym wypadku oznaczającym konsekwentne oddzielania aspektów moralnych postępowania od ich ewentualnych aspektów religijnych) i wreszcie idei sprawiedliwości społecznej. Różnicy stanowisk upatruje Przełęcki w rozkładzie akcentów. I tak dla przykładu oceniając ogólny porządek aksjologiczny panujący w świecie jawił się on Kotarbińskiemu jako bezsensowny podczas gdy referent ocenia go jako niepojęty, Inną różnicą jest motywacja do czynu moralnego, którą według T.Kotarbińskiego winna być "chęć uniknięcia pogardy ludzi czcigodnych w moim odczuciu" podczas gdy M.Przełęcki skłonny jest do bardziej obiektywnego ujmowania zagadnienia motywacji czynów moralnie wartościowych.

Profesor Jan Woleński w swoim wystąpieniu "Realizm radykalny" podjął problematykę ściśle filozoficzną dla ukazania, jak podkreślał, jej wielkiej aktualności oraz antycypowania przez T. Kotarbińskiego wielu najświeższych dyskusji filozoficznych i formułowanych na ich gruncie rozwiązań. Jednym z takich obszarów gdzie wyraźnie widoczna jest świeżość stanowiska T. Kotarbińskiego jest filozofia percepcji, a ściśle biorąc kontrowersje wokół stanowiska współcześnie określanego jako realizm bezpośredni, stanowiska w ramach którego usiłuje się scharakteryzować w zadowalający sposób relację jaka zachodzi pomiędzy treściami a przedmiotami przedstawienia.

W tradycji historycznej spotykamy zasadniczo trzy stanowiska w zakresie filozofii percepcji:

Idealizm - koncentrujący swe dociekania wyłącznie na treści przedstawień (i do nich redukujący przedmioty przedstawienia) np. G.Berkeley:

Realizm umiarkowany - uwzględniający w swej refleksji zarówno treści jak i przedmioty przedstawienia np. J.Locke i współczesny realizm naukowy:

Realizm radykalny (nazywany także realizmem naiwnym lub realizmem bezpośrednim) - redukujący treści przedstawień do ich przedmiotów - jednym z pierwszych współczesnych rzeczników takiego stawiania problematyki percepcji był właśnie Tadeusz Kotarbiński, stanowisko którego rekonstruował prof. Woleński konfrontując je z twierdzeniami R.Ingardena i R.Chisholma. Zasadniczym źródłem do rekonstrukcji stanowiska Kotarbińskiego w zakresie omawianego sporu jest jego tekst pt. O istocie doświadczenia poznawczego, w którym autor w sposób zdecydowany opowiada się za utożsamieniem zjawisk fizycznych i psychicznych. Praralelizm staje się w tym ujęciu teorią identyczności, na gruncie której np. barwa w sensie subiektywnym jest tym samym co barwa w sensie obiektywnym.

W kolejnym wystąpieniu tej pięknej sesji prof. Bogusław Wolniewicz w znakomitym wystąpieniu pt. "Kotarbiński a Elzenberg" dokonał swoistego zderzenia dwóch bodaj najbardziej odległych od siebie myślicieli minionego stulecia określonych przez referenta jako dwa bieguny pola sił polskiej filozofii (których obydwu uczniami był B.Wolniewicz). Obaj wielkie zainteresowanie objawiali w zakresie zagadnień dotyczących problematyki etycznej i obaj formułowali zasadniczo różne zalecenia. Błyskotliwa konfrontacja stanowisk dwóch wybitnych filozofów stała się w pełni czytelna (ujawnił się cały dramatyzm różniących myślicieli stanowisk) dzięki skonfrontowaniu ze sobą najogólniejszych pytań i zaprezentowaniu relacji logicznych zachodzących pomiędzy tym co ważne a tym co cenne.

T.Kotarbiński zapytywał "co jest do zrobienia?" i wskazywał, że powinniśmy koncentrować uwagę nad tym co ważne tego rodzaju sprawom dawać priorytet: "życie ma sens wtedy i tylko wtedy gdy jest w nim do zrobienia coś ważnego. życie same w sobie nie jest ważne" stanowisko takie można by nazwać realizmem praktycznym.

Podczas gdy H.Elzenberg głosząc swoisty idealizm praktyczny pytał "co mam robić?" twierdząc, że "jeżeli życie miałoby być jedynie unikaniem klęski (koncentracja na sprawach ważnych - przyp. G.T.) to dyrektywa moralna nakazywałaby odwrócić się od życia, zerwać z nim". Innymi słowy winniśmy koncentrować się nad tym co cenne a nie nad tym co ważne np. kultura jest cennym zbytkiem (nie jest ważna).

Ta fascynująca opozycja, swoiste napięcie myślowe wyczuwalne w sporze T.Kotarbińskiego z H.Elzenbergiem w innym miejscu wystąpienia prof. B.Wolniewicza przyjęło formę sporu o ośrodek woli: dla Elzenberga ośrodek świata leży w sobie, a stanowisko takie można nazwać autocentryzmem podczas gdy dla Kotarbińskiego ośrodek świata znajduje się poza sobą, zaś stanowisko takie winniśmy nazywać heterocentryzmem. Ostateczną płaszczyzną konfrontacji stanowisk tych myślicieli była próba odnalezienia ich historycznych antenatów. Bogusław Wolniewicz twierdził w konkluzji, iż ostatecznie w etyce/moralności nie ma rozstrzygających argumentów (racji) są jedynie racjonalizacje a do wyboru mamy postawę Kotarbińskiego (Konfucjusza) i Elzenberga (Pascala).

W następującym po wystąpieniu prof. Bogusława Wolniewicza referacie prof. Ewa żarnecka-Biały (seminarzystka Tadeusza Kotarbińskiego w latach 1953-1955) pt. Filozoficzne założenia prakseologii starała się przedstawić powody dla których w światowej literaturze w zasadzie nie obecna jest problematyka prakseologiczna, zaś w literaturze prakseologicznej niezmiernie mało informacji można znaleźć na temat filozoficznych korzeni prakseologii. Głównym odpowiedzialnym za taki stan rzeczy jest zdaniem referentki sam Tadeusz Kotarbiński, który nie zadbał o to by ukazać niewątpliwie głębokie relacje (związki) w jakich pozostają obie dziedziny ludzkiej aktywności.

Profesor Zdzisław A. Zięba (seminarzysta i asystent prof. Janiny Kotarbińskiej) w swoim wystąpieniu zrównoważył, nie co niekorzystne, proporcje jakie powstały w trakcie tej sesji przy rozkładzie akcentów w wystąpieniach poprzednich referentów sesji poświęconej Janinie i Tadeuszowi Kotarbińskim. Wspominał wiele humorystycznych zdarzeń z czasów współpracy z prof. Janiną Kotarbińską przede wszystkim jednak opowiadając o sposobie pracy Pani Profesor jej wnikliwości, wytrwałości i wielkiej skromności (zawsze pozostawała w cieniu męża a nie inaczej było podczas sesji wspomnieniowej!) publikowała niewiele będąc dla siebie bardzo surowym recenzentem (jakże pożądana i rzadko występująca to cnota wśród współczesnych uczonych!). Myślę, że warto odnotować w tym miejscu, że sam Kotarbiński wielokrotnie i przy rozmaitych okazjach bardzo pięknie mówił o swoich zobowiązaniach jakie mam wobec żony Janiny np. w swych Elementach pisze, iż właściwie jest to książka, której współautorką jest prof. Janina Kotarbińska.

Ostatnim wystąpieniem sesji miał być referat prof. Henryka Hiża, który niestety nie zdołal dotrzeć do Polski na sesję jubileuszową, natomiast nadesłał tekst na specjalnie na nią przygotowany pt."Kotarbiński - uczeń warszawskiego pozytywizmu", który publicznie odczytał jeden ze studentów UW.Tekst wskazywał na wyraźne, silne związki sposobu myślenia i działania reprezentowanego przez Tadeusza Kotarbińskiego z instytucjami i osobami rozwijającymi w Warszawie przełomu wieku XIX i XX hasło pozytywizmu "praca u podstaw". Na szczególną uwagę zasługuje okoliczność silnego oddziaływania jakie na Tadeusza Kotarbińskiego wywarł Bolesław Prus za sprawą swych dzienników. Jak pięknie określił postawę swego mistrza i nauczyciela profesor Henryk Hiż - Tadeusz Kotarbiński to ktoś "kto umiał korzystać z życia w porę i w miarę".

Część oficjalna spotkania zakończyła się naszą informacją o celach, planach i zamierzeniach związanych z filozofią w internecie publikowaną i popularyzowaną na naszej stronie

Na zakończenie tego, z konieczności skrótowego, sprawozdania chciałbym pozwolić sobie wypowiedzieć uwagę o gorzkim smaku: spotkanie to przy całej swej atrakcyjności miało dwie istotne wady: kompletny brak zainteresowania sesją ze strony przedstawicieli środków masowego przekazu (a tym samym szerszych rzesz społeczeństwa, których wychowawcami byli Wielcy Jubilaci) oraz bardzo niewielkie zainteresowanie młodzieży filozoficzno-logicznej co zdaje się być kolejnym symptomem narastającej luki pokoleniowej w polskim życiu uniwersyteckim.

Grzegorz Trela